Image Map
A zombie is coming! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Droga
Autor Wiadomość
Birdie Fleur 
Don't be lasagna


24



Kasjerka w Walmarcie

Wysłany: 2016-04-19, 00:46   

Nie dostała zbyt wiele czasu na przygotowanie się do tej jakże przemyślanej akcji, więc z pokerową twarzą wcisnęła wszystkie swoje rzeczy tak, żeby ich nie zgubić (bo durnoctwo by wyczyniła, gdyby jej wypadła ostatnia konserwa pocieszenia, a jakimś cudem całą akcję by przeżyła) i po prostu zrobiła tak, jak jej Barry kazał, uważnie obserwując przy tym to, co zrobił sam mężczyzna. Była głąbem totalnym, ale przecież nie wyleci w samotny pościg za niczym, kiedy ten będzie dalej siedział bezpiecznie w zamkniętym samochodzie, prawda? Niby przypierdolenie w zombiaka drzwiami i szybki sus to nie taki zły pomysł w ich przypadku, ale z drugiej strony zamieszkanie pod kanapą również nie prezentowało się szczególnie źle. Mogliby do końca życia grać w jakieś gierki umysłowe, a to dawało im jakieś... dwa dni znajomości, bo tyle przepowiadała sobie bez wody. No dobrze. Za miesiąc zombie będą startowały do parlamentu, Birdie była idealnym przykładem zupełnego pustaka, a Givnes zmarnował ofiarowane im światełko ratunkowe. Wszyscy byli siebie równi. Yolo czy nie yolo - Ptaszyna sama nie wybiegnie.

// Wiem, miałam odpisać dawno, ale okazało się, że mam obronę dyplomu. Sorry not sorry.
_________________

Jakiś głęboki tekst.
 
   Podziel się na:  
Alycia A. Black 


18 lat



Uczennica

Wysłany: 2016-04-19, 23:12   

Wzięła zapalniczkę, odpaliła papierosa i zanim oddała ogień pozwoliła się przez krótką chwilę rozkoszować dymem rozchodzącym się po gardle. Ah, ile to już czasu minęło od ostatniego papierosa. Gdyby nie to całe jakże urocze otoczenie to pomyśleć by można, że to ot wyjście na fajkę podczas przerwy w pracy. Czy coś.
"We dwójkę" - gdy tylko usłyszała te słowa to skrzywiła się w duchu. Owszem, Chris miał rację co do tego, jednak w tym momencie chodziło tutaj o jej nieufność i samowystarczalność. A przynajmniej chęć samowystarczalności. Przez tyle czasu radziła sobie sama, nie musząc ani trochę pokładać w kimś zaufania, a nagle miałoby się to zmienić?
- Ta, być może masz rację. - rzuciła jakby z niechęcią przyznając rację. Na jej twarzy ujrzeć można było nawet nutę poirytowania.
Słysząc kolejne słowa odpowiedziała jedynie milczeniem, nawet się na niego nie spojrzała. Sama popadła w chwilowe zamyślenie. Kto wie jak długa była to chwila, ale dla Alycii zdawała się to być wieczność. Wyczuła o co może chodzić w tym tonie głosu, ale póki co nie zamierzała roztrząsać tematu. Zaś przed oczami stanął jej brat i rodzice, o których słuch zaginął w dniu rozpętania się tego całego syfu. Dzień w którym dziewczyna została sama, nie wiedząc nawet gdzie może szukać bliskich. Mimo wszystko długo podejmowała starania, mając nadzieję, że w końcu znajdzie chociaż kogoś z nich. Po tym wszystkim w obecnej sytuacji nie ciężko było jej wyczuć, że Chris również kogoś stracił. Jeszcze tylko nie wiedziała jak bardzo.
Z zamyślenia wyrwało ją pytanie, jednak zanim na nie odpowiedziała to chwilę zajęło by wytrącić się z zamyślenia. W efekcie tuż przed odpowiedzią musiała wyglądać jak oblana kubłem zimnej wody, bo minęła kolejna chwila, zanim przeanalizowała sobie pytanie mężczyzny.
- Alycia. - odpowiedziała na wpół obecnym głosem. No ale czas się ogarnąć, robi się grobowa atmosfera. Co to, stypa? Poczekała chwilę na odpowiedź i bez marnowania czasu przeszła dalej.
- Współczuję, ale jeśli chcemy zdążyć przed zmrokiem to musimy się zbierać. - odpowiedziała ogarniając wzrokiem okolicę. Względnie spokojnie. Próbowała się czymś zająć i pogodzić z faktem, że własnie przystała na propozycji innej niż jej własna. Cóż, przynajmniej jej postawa była nieco mniej bojowa w stosunku do Chrisa.
Sprawnym ruchem znów złapała w dłoń swoją broń, którą prędzej schowała.
- Prawo? Lewo? - rzuciła do mężczyzny przez plecy, bo sama już się odwróciła, jakby gotowa do drogi. Najwyżej któreś z nich zginie. You only die once.
_________________
Time changes everyone.
 
   Podziel się na:  
Christopher Blackwood 


29 lat



Bokser

Wysłany: 2016-04-27, 19:02   

Co racja, to racja. Miło tak czasem na spokojnie sobie zajarać, to przyjemne drapanie w gardle... Palacze wiedzą, o co chodzi. Mimo, że to kurewsko głupi nawyk, to Chris również w pewien sposób degustował siępapierosami, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy tak trudno było je zdobyć... A propo, chyba będzie musiał opierdolić jakiś kiosk z wagonu papierosów.
Taa... Uwierz mi, że jemu również niespecjalnie to pasowało, ponieważ był z natury samotnikiem, nie zwykł spacerować po mieście z kimś innym, zwłaszcza odkąd umarła jedyna bliska mu osoba. Wszystko stało sięinne, jakieś takie... Puste i naprawdę irytowała go obecność innych ludzi, ale musieli spojrzeć prawdzie w oczy - we dwójkę mają większe szanse na znalezienie czegoś, a gdyby zaatakowały ich te cholerne potwory - na przeżycie.
- Zazwyczaj ją mam. To w sumie dość przerażające. - parsknął po tych słowach śmiechem i ponownie uniósł papierosa do ust, by wpuścić do swoich płuc następną dawkę dymu.
To w sumie dość naturalne, hmm? Tak wiele osób straciło swoich bliskich, wielu z pozostałych przy życiu nie mogło wyrzucić z pamięci matek, sióstr, braci... córek... Taa, nie tylko Chris poniósł stratę, ale przynajmniej był pewien, że Leila nie żyje - sam odebrał jej życie, nie musiał sięzamartwiać, czy jest gdzieś tam sama, czy przetrwała... Nie, wbił jej pręt prosto w oko, widział, jak uchodzi z niej życie.
Czyli w sumie wychodzi na to, że mają dość podobne do siebie charaktery, huh? To chyba kiepsko, bo, gdy ścierają się podobne osobowości, cóż... Zwykle bywa dość nieprzyjemnie, chociaż nie zawsze. Może tym razem właśnie będzie to 'nie zawsze'.
W końcu odpowiedziała mu na pytanie, a on pokiwał głową na znak zrozumienia.
- Jestem Chris. Chris Blackwood. - Odparłspoglądając gdzieś w dal. Jego nazwisko wypowiedziane na głos przypominało mu czasy walk, gdy je wykrzykiwali, gdy wchodził na ring, gdy ludzie skandowali jego imię... Cholera, puszczali jego walki nawet w telewizji, tak wiele osiągnął, a teraz? Był skrzywionym psychicznie pijaczyną szukającym tylko okazji, by się zemścić. Na kim? Na wszystkich. Na całym świecie.
- Nie musisz mi współczuć. Nie potrzebuję tego. W prawo. - odpowiedział jej i wyrzucił papierosa przygniatając go butem.
Jego dłoń powędrowała do metalowego pręta przytwierdzonego do paska, cóż... Może nie najlepsza broń, ale lepsze to, niż nic, a Chris sam sobie udowodnił, że potrafi ją dobrze wykorzystać.
Ruszył przed siebie rozglądając się. Co właściwie chcieli znaleźć? Chyba cokolwiek, hm? Dom, sklep... Miejsce, w którym znajdą jedzenie.
//wybacz, wybacz, że tak długo, ale praca mnie pochłonęła, plus komputer odmówił posłuszeństwa ;c
_________________
 
   Podziel się na:  
John Hoffman 
Skinny John


23



elektryk

Wiek: 24
Wysłany: 2016-06-08, 07:47   

Pełno dymu i ognia postanowił uciec od płonącego wraku helikoptera jak najdalej. Po kilku kilometrach napatoczył się na drogę trzypasmową, w której było masa porzuconych pojazdów. Postanowił iść na poboczu drogi i ostrożnie patrzeć do każdego auta czy w jakimś samochodzie lub pod nim nie znajduje się nieumarły albo jakieś przydatne przedmioty. Obserwował także okolice czy nie idzie jakiś umarlak w jego stronę.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-06-09, 21:21   

/ wszyscy powyżej Johna zt. Dogadajcie między sobą przebieg dalszej fabuły, każdy uszedł z życiem. /

Okolica okazała się być opustoszała. Było tak cicho, ze John mógł słyszeć swoje własne bicie serca. Większość samochodów miało powybijane szyby, pootwierane bagażniki i drzwi. Nie było w nich nic przydatnego. Niektóre jednak okazały się być nieruszone. Czy John będzie próbował je otworzyć?
 
   Podziel się na:  
John Hoffman 
Skinny John


23



elektryk

Wiek: 24
Wysłany: 2016-06-10, 17:00   

John przekopał się przez pełno szmelcu i niepotrzebnego sprzętu. Ale znalazły się niektóre samochody były nie naruszone i postanowił je otworzyć.Podchodząc powoli do każdego auta który wydawał mu się ciekawy próbował otworzyć a jak się nie udało szukał kolejnego auta.
  
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-06-13, 11:53   

W jaki sposób John starał się otworzyć samochody? Szarpiąc za klamkę? Niestety, ale każdy z nich był zamknięty, przez co trzeba było wybić szybę lub odpuścić i iść dalej.
 
   Podziel się na:  
John Hoffman 
Skinny John


23



elektryk

Wiek: 24
Wysłany: 2016-06-13, 20:54   

(ta ironia >.> no nie każdy musiał zamykać auto podczas ucieczki :D ) Widząc że każdy samochód został zabezpieczony kluczami i nie ma jak ich otworzyć. John postanowił nie zbijać szyb i pójść dalej przez siebie próbując znaleźć coś innego godnego uwagi.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-06-14, 09:19   

(to nie było ironiczne, jestem Mg, muszę takie rzeczy uwzględniać. 8) )

Droga prócz porzuconych samochodów była pusta. Nawet zombie nie kwapiły się, aby tędy przejść. Czyżby cisza przed burzą? Gdzieś na horyzoncie pojawiło się osiedle domków mieszkalnych, a z drugiej strony tylko plaża. Może warto zaszyć się gdzieś na noc? Póki jeszcze jest na to czas.
 
   Podziel się na:  
John Hoffman 
Skinny John


23



elektryk

Wiek: 24
Wysłany: 2016-06-14, 16:35   

John długo się nie zastanawiając poszedł do domków osobowych. Będąc przy nich sprawdzał czy w okół nie było żadnego żywego trupa lub człowieka który by mógł mu zagrozić. Sprawdzał każdy dom był zamknięty ze przodu to sprawdzał czy drzwi z tyłu domu są otwarte.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo



Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci

  
ROZUMIEM


Za grafikę na forum odpowiedzialna jest Lou. Kodowanie Lex i Kelly.
Oficjalne otwarcie: 19.02.2016r.