Image Map
A zombie is coming! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Południowe doki
Autor Wiadomość
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-02-25, 08:07   

Nigdzie nie ma niczego przydatnego. Maxowi pewnie udało się wybić szyb mocnym uderzenirm. Zanim zeskoczył pewnie mógł zobaczyć, że jego martwy towarzysz przykuty kajdankami zaczął się poruszać, jednak bardzo wolno. Tylko... Ciężko stwierdzić czy chlopak da radę przesunąć którąś z szafek, aby znowu wspiąć się do szybu.

Max wskakuje do chłodni?
 
   Podziel się na:  
Max Remirez 


14



Szkolny Śmieszek

Wysłany: 2016-02-25, 18:24   

- A to niedorobiony trup pierdolony, rusza się - wyszeptał do siebie Max - nie ma chuja, schodzę na dół!
Jak powiedział tak zrobił, wygramolił się z szybu i zeskoczył da dół. Od razu ruszył do działania, wszystko czego potrzebował to czas a ten ograniczał mu tylko ten cholernym zombiak. Podszedł szybkim krokiem i wbił mu w łeb tomahawk, prosto przez skroń. Był to wyćwiczony ruch, (praktykował na koledze zanim wrzucił go do jeziora). Zimny metal powinien przebić czaszkę w tym miejscu, jeśli nie uda się to poprawi. Zombiak był przykuty więc nigdzie nie ucieknie. Nie stanowił też wielkiego zagrożenia... raczej. W razie niebezpieczeństw młodzieniec opędzałby się kopniakami.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-02-26, 12:34   

Zombie ślamazarnie wyciągnął dłoń w stronę młodego mężczyzny, jednak nie dane mu było nawet go dotknąć, ponieważ Max wykonał jeden celny cios w jego czaszkę. Trup charknął jeszcze cicho i umarł (po raz drugi).
W pomieszczeniu było przeraźliwie zimno, co było dobrym znakiem. Żywność tutaj zachowała swoją świeżość. Jednak zbyt długie przebywanie w chłodni mogło się tragicznie skończyć.
Maxowi udało się znaleźć trzy mrożone ryby oraz dwie paczki zamarzniętego makaronu. Były też dwie konserwy, które wydawały się być nienaruszone i zdatne do jedzenia.
Właściciel baru musiał zabrać resztę pożywienia i zamknąć chłodnie, w razie gdyby chciał wrócić po resztę zapasów. Ale gdzie był? I czy miał klucz?
 
   Podziel się na:  
Max Remirez 


14



Szkolny Śmieszek

Wysłany: 2016-02-26, 15:56   

Tomahawk wykonał swoją część zadania, rozpłatując czaszkę zombiakowi i docierając do mózgu. Celny cios pozbawił potwora resztek życia i pozwolił chłopakowi w spokoju dokończyć robotę. Szybko wyjął chusteczkę, starł krew z narzędzia mordu i schował siekierkę na miejsce.
Oż w mordę jeża, jak tu zimnoooo jest - max wzdrygnął się i zaczął wykonywać serię rozgrzewających potarć - jak tu dłużej posiedzę to zesztywnieję jak ten tutaj!
Zrobił parę rundek po chłodni zgarniając wszystko do plecaka, poza jedną rybką. Wróci po nią, szkoda żeby się zmarnowała leżąc gdzieś na łodzi. Ale dobra, skoro wszystko zostało rozgrabione, nadszedł czas żeby gdzieś umknąć. W tym celu Max miał zamiar przesunąć szafki pod wentyl, a jeśli to nie zadziałało to skorzystać z jego umiejętności parkourowca. W końcu po coś trenował te wszystkie lata. Gdyby zaszła taka potrzeba mógł się zaczepić o coś ostrzem Tomahawka, przebić przez szyb (w końcu był z miękkiego metalu, a Tomahawk bez problemu mógłby taki przebić). W każdym razie miał zamiar wydostać się na zewnątrz i ostrożnie, powoli, wrócić na łódź.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-02-26, 20:43   

Co za wpadka. Niebezpieczne zimno zaczęło być rzeczywiście poważnym zagrożeniem, jednak dlaczego? A no dlatego, że szafka, którą to Max chciał przesunąć okazała się przykręcona do podłogi i znajdowała się dość daleko od szybu. Co teraz mógłby zrobić Max, żeby wydostać się z tej pułapki?

Zapasy rzeczywiście okazały się cenne, jednak czy warte tego wszystkiego, co teraz go spotkało? Jak wyjdzie z chłodni?
 
   Podziel się na:  
Max Remirez 


14



Szkolny Śmieszek

Wysłany: 2016-02-26, 21:42   

Oczywiście, że były warte. W końcu jak już zdecydował wcześniej, w wypadku niepowodzenia z szafkami miał zamiar skorzystać ze swoich umiejętności parkourowca. Nikt nie mówił, że będzie łatwo więc Max był gotowy na taką ewentualność. Pułki w szafce wręcz mogły mu pomóc w doskoczeniu do wentyla, stanowiły świetne oparcie dla stopy. Schemat tego wyskoku był bardzo prosty. Rozbieg, skok i odbicie się od powierzchni płaskiej - nie ważne czy pionowej czy poziomej. Jedna i druga nadawała się w równym stopniu. Podstawowa umiejętność parkourowca, połączona z chwytem za krawędź szybu i podciągnięciem. Kaszka z mleczkiem. Nikczemny wzrost i waga pomogą mu w wydostaniu się. Chociaż po na myśle najpierw wrzucił plecak na górę, żeby nie obciążać się dodatkowo. W razie braku punktu zaczepienia mógł się zahaczyć Tomahawkiem i szybko złapać krawędzi (zahaczyć lub wbić, jedno i drugie zda egzamin). No to ten... do dzieła?
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-02-27, 08:48   

Max wycelował plecakiem o szyb, oczywiście trafił do niego jednak metalowy tunel niebezpiecznie nad nim zadrżał. Chyba nie jest w najlepszym stanie.. To się może skończyć kiepsko. Max wskakuje?
 
   Podziel się na:  
Max Remirez 


14



Szkolny Śmieszek

Wysłany: 2016-02-27, 10:07   

- No ja pierdole - zaklął szpetnie młodzieniec - teraz ci się zebrało na psucie, ty blaszana kupo gówna. Ale może jeszcze jakoś to wykorzystam.
Zadowolony ze swojego planu Max ponowił próby dostania się do szybu, ALE tym razem skakał w miejscu, gdzie szyb stykał się ze ścianą, tak by to tam się rozwalił. Potem z łatwością przejdzie a drugą stronę (zabierając wcześniej plecak). Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem szyb urwie się tam gdzie trzeba, przy ścianie. Odsłaniając tym samym po prostu łatwo dostępne przejście.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-02-27, 10:12   

Wyglądało na to, że Max rzeczywiście miał całkiem dobry plan z tym, o ile szyb się nie urwie gdy będzie przez niego przechodził. Ciągnąc tak za jego krawędź, ten się wykrzywił i praktycznie dotknął ziemi. Max mógł bezproblemowo do niego wejść i jeżeli będzie stąpał bardzo powoli to... Możliwe, że uda mu się bezpiecznie przez niego przedostać.

/edycja.

Szyb okazał się być kiepską drogą powrotną. Maxowi nie udał się wyjść z chłodni i zwyczajnie tam zamarzł.
 
   Podziel się na:  
Kurt Neuer 
lucky kid


11 lat



uczeń podstawówki

Wysłany: 2016-03-30, 18:35   

/ze stacji benzynowej, po największych rowach

Przedostanie się przez obszar bardziej miejski było nie lada wyzwaniem. Nie dość, że wszędzie pałętało się mnóstwo zdechlaków, to spotkać tam też można było dużo więcej żywych ludzi... A na wpadanie i na jednych i na drugich Kurt jakoś nieszczególnie miał ochotę.
Od tego stałego kluczenia w kółko chyba trochę się zgubił. Tom nie wspominał nic o rzece, raczej nie powinien do niej dotrzeć szukając drogi do akademii... Kurcze blade i motyla noga! Ze złością kopnął jakiś leżący na ziemi kamień, a później usiadł ciężko za jakąś metalową puchą (nie wiedział na pewno, ale chyba to jedna z tych skrzynek na prąd) i podparł policzki na dłoniach. Bez sensu. Wyciągnął z plecaka chrupki i zaczął je przeżuwać niemrawo.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Za grafikę na forum odpowiedzialna jest Lou. Kodowanie Lex i Kelly.
Oficjalne otwarcie: 19.02.2016r.