Image Map
A zombie is coming! Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Osiedle
Autor Wiadomość
Aisha Devanport 


25



Gitarzystka Bloody Bath

Wysłany: 2016-02-25, 15:36   Osiedle

Nieco większe osiedle domków jednorodzinnych. To tutaj jeszcze kiedyś mieszkało sporo bogatych mieszkańców miasta, którzy na weekendy uczęszczali do klubu golfowego na partyjkę. Osiedle jest zamknięte i ogrodzone, co czyni je dość atrakcyjnym. Jednak oczywiście zostało już dawno splądrowane.
 
   Podziel się na:  
Lenny Cypher 
devil's advocate


25 lat



prawie prawnik

Wysłany: 2016-04-05, 10:15   

/z lasu od strony autostrady

Mówiąc szczerze, Lenny nie przepadał za otwartymi przestrzeniami. Dużo pewniej czuł się w lesie lub budynku, na wygrodzonej przestrzeni, gdzie można się było bez trudu ukryć. Dlatego ten odcinek drogi pomiędzy skrajem lasu a parkanem osiedla, przemknął cichaczem, późnym wieczorem, gdy słońce nie oświetlało już okolicy zbyt dobrze i trudniej go było zlokalizować. Obszar centrum handlowego obejrzał sobie z pewnej odległości, pozostając wciąż pośród przydrożnych krzaczorów - budynek był duży i widział go już wcześniej, krążąc po okolicach lasu, trudno takie bydle przeoczyć. A skoro były sklepy, to gdzieś w pobliżu musiały być też domostwa kupujących tam ludzi. Popychany taką właśnie logiką dotarł wreszcie do ogrodzenia. Osiedle. Kto wie, może było zamknięte przez cały ten czas i poza uroczymi truposzami nikt tam nie rezyduje? Nie obraziłby się. Postanowił mimo wszystko obejść je kawałek od południa, tak by oddalić się od hordy, której końcówka wciąż się tam znajdowała i przy okazji rozejrzeć trochę, orientując jakich mieszkańców może spodziewać się w środku... I uważając, by jacyś inni nie zaszli go od tyłu. Wszelkiego rodzaju drzewa i krzewy oraz inne żywopłoty były mile widziane - wolał zauważyć niebezpieczeństwo zanim ono zauważy jego.
 
   Podziel się na:  
Hope Robbins 


11



uczennica

Wysłany: 2016-04-06, 06:54   

//
Hope od jakiegoś czasu błąkała się po swoim rodzinnym osiedlu. Szukała rodziców, niestety jak do tej pory ich nie znalazła. Było jej smutno, bardzo smutno. Do tego widziała wielu ludzi, którzy kręcili się po okolicy i kradli! Jak tak można, mamusia mówiła, że to bardzo złe.
Zdarzyło jej się zobaczyć potwory, bała się ich, jednak robiła wszystko, żeby nie zobaczyć żadnego z bliska. Traktowała to trochę jak zabawę w chowanego, tak samo było z ludźmi, nie chciała, żeby ktoś ją odnalazł, bo rodzice mówili, że nie można ufać nieznajomym.
Nie do końca rozumiała, co się dzieje na tym świecie. Nie miał jej kto tego wytłumaczyć. Wyglądała okropnie. Rozczochrane włosy, cała umorusana, ale kto by się tam przejmował. Miała jeden ulubiony dom, w którym spędzała noce, schowana w pokoju na samej górze, w szafie, żeby nikt jej tam nie znalazł.
Była na krótkim spacerze, jednak zauważyła, że bardzo dużo potworów szło gdzieś w okolicy, a nie chciała poznawać ich bliżej. Rodzice mówili, że potwory nie istnieją, jak mogli ją okłamać?
- George, myślisz, że kiedyś znajdziemy mamusię i tatusia? - Rzekła do swojego najlepszego przyjaciela różowego koto-psa. To z nim spędzała całe dnie.
- Tych potworów jest dużo, musimy się ukryć, żeby nas nie znalazły, Ty też musisz się schować, bo mogą nam zrobić coś złego. - Odparła jeszcze, po czym udała się do swojego domu, weszła na najwyższe piętro, całkiem szybko, żeby żadne straszne osoby za nią nie szły, po czym schowała się w szafie.
- Masz ochotę na kolację?- Zapytała przyjaciela, może miałby chęć zjeść z nią kromkę chleba.
_________________
Sweet love of mine
Hope Robbins

 
   Podziel się na:  
Lenny Cypher 
devil's advocate


25 lat



prawie prawnik

Wysłany: 2016-04-06, 07:15   

Zatrzymał się w pół kroku, przykucając za jakimś większym krzakiem, gdy zauważył niedużą postać przemykającą do jednego z domów. Dziecko, tutaj..? W dodatku żywe? Podejrzane. Przez dłuższą chwilę nie poruszał się, wtapiając w okolicę, co w jego wypadku nie było szczególnie trudne - jego zakrwawiony płaszcz cuchnący na kilometr trupem doskonale pasował do otoczenia.
W końcu, gdy szmery ucichły, podszedł powoli bliżej domu, schował się w krzakach tak, żeby nie dało się go zobaczyć z budynku i... zagwizdał. Najpierw krótko, tylko dwa dźwięki, a po chwili przerwy dłużej, układając kolejne tony w coś na kształt melodii. Czemu? Liczył prawdopodobnie na to, że jeśli za parkanem jest więcej ludzi niż to jedno małe, brudne stworzenie, to zainteresują się takimi odgłosami, których trup raczej z siebie wydać nie da rady. Z drugiej strony nie były one jednak na tyle niepokojące, by po chwili namysłu nie dało się uznać ich za połączenie działania wiatru i ptaków... Umiarkowane zainteresowanie, o to mu głównie chodziło.
 
   Podziel się na:  
Hope Robbins 


11



uczennica

Wysłany: 2016-04-06, 07:28   

Kiedy Hope jadła sobie kromkę chleba usłyszała gwizd. Czyżby jej się wydawało? Niemożliwe, chociaż? Dawno nie widziała tutaj nikogo żywego.
- Jak myślisz Georg, co to było?- Postanowiła się skonsultować ze swoim najbliższym przyjacielem. Ten stwierdził, że chyba ktoś gwizdał, mówił, ze warto to sprawdzić, żeby w razie czego jakby to byli jacyś źli ludzie móc się szybko schować. Georg nie był wcale taki głupi jak na koto -psa. Jeszcze się przekonacie.
Dziewczynka wyszła z szafy, ruszyła w stronę okna, żeby zobaczyć co to był za gwizd. Stanęła na palcach, po czym wychyliła kawałek głowy w okolice szyby, żeby lepiej się przyjrzeć. Nic jednak nie dostrzegła, wzruszyła jedynie ramionami i ponownie wróciła do swojej kryjówki.
- Wiesz, chyba nam się wydawało, ale nie martw się Georg jeszcze znajdziemy sobie jakiś przyjaciół.- Wyjęła notatnik i ołówek ze swojego plecaczka i zaczęła rysować. To było jedyne zajęcie jakie miała, cały czas rysowała Aurę, brakowało jej konika, chciałaby móc znowu na niej pojeździć.
_________________
Sweet love of mine
Hope Robbins

 
   Podziel się na:  
Lenny Cypher 
devil's advocate


25 lat



prawie prawnik

Wysłany: 2016-04-06, 08:06   

Spomiędzy gałązek krzaka, zza prętów parkanu przyglądał się budynkowi, a najmocniej oknom oraz dachowi, oczekując na jakąś reakcję chowających się tam ludzi na swoje gwizdy. A jednak jedyną osobą, która wychynęła zza jednej z futryn była ta sama (?) dziewczynka. Pytanie, czy tamci byli sprytniejsi niż sądził, czy po prostu mała faktycznie siedziała w domu sama, jakimś cudem wciąż nie zostawszy zjedzona przez zbłąkanego truposza. Ciekawe, bardzo ciekawe...
Odczekał chwilę, a kiedy uznał już, że nikt go nie obserwuje, wyszedł z krzaków, znalazł miejsce, w którym najwygodniej było wspiąć się na otaczające osiedle ogrodzenie i wspomagając się rosnącym nieopodal drzewem przelazł przez nie, zeskakując po drugiej stronie. Nikt go nie poganiał, nie musiał więc się spieszyć i przez to ryzykować głupich urazów. Zaraz później podszedł do ściany domu i przylgnąwszy do niej, zajrzał ukradkiem przez kilka okien na parterze. Upewniwszy się, że nie ma tam nikogo, stanął bezpośrednio pod oknem, w którym poprzednim razem widział mały cień i wciąż oparty plecami do ścianę, zagwizdał znów. Urwał, gdy tylko usłyszał najmniejszy choćby dźwięk wskazujący na ruch, jaki mógł dobiec z góry.
- Rodzice nie powiedzieli ci, że niebezpiecznie jest wychodzić samej..? - spytał półgłosem, z dłonią opartą pod płaszczem na rękojeści zatkniętego za paskiem noża, gotowy do uskoczenia spod okna w każdej chwili. Ledwie zauważalny uśmieszek rozciągnął jego wargi, a blizna na policzku rozciągnęła go jak zwykle do tragikomicznych rozmiarów.
 
   Podziel się na:  
Hope Robbins 


11



uczennica

Wysłany: 2016-04-06, 08:29   

Rysowanie szło jej całkiem nieźle, nie były to nie wiadomo jakie dzieła sztuki, jednak widać było, że ma talent. Może kiedyś, jak będzie dużo pracować stanie się znaną artystką? Fajnie chyba być malarką. Chociaż w przyszłości chciałaby być nauczycielem jazdy konnej, uwielbiała zwierzęta, więc byłaby to idealna praca dla niej. Mamusia i tatuś jak im powiedziała mówili, że ma się dużo uczyć i być lekarzem jak oni. Fe, jak można kroić człowieka? Kilka razy przypadkiem przeglądała takie książki i chciało jej się wymiotować jak na to patrzyła.
Usłyszała gwizd, znowu!
- George, znowu to samo, myślisz, że trzeba to sprawdzić? - Niepokoił ją ten gwizd, nie do końca wiedziała, co mogło go wydawać, a jeśli to potwory? Co wtedy, będzie musiała się ukryć. Ponownie wyszła z szafy, żeby wyjrzeć przez okno. Wtedy zobaczyła mężczyznę? Nie wiedziała do końca czy to nie potwór, wyglądał okropnie, aż dreszcz jej przeszedł po plecach.
- George mamy kłopoty! - Odparła do swojego przyjaciela, po czym uciekła od okna. Usłyszała ten głos, czyli nie był to potwór, ale mamusia i tatuś mówili, żeby nie rozmawiać z nieznajomymi, dlatego też ponownie schowała się w szafie, schowała swoje rzeczy do plecaczka. narzuciła na siebie jakąś szmatę,żeby nie wzbudzić podejrzeń, objęła rękoma kolana i starała się jak najciszej oddychać. To jak zabawa w chowanego, wygrywa ten, kto nie da się odnaleźć.
_________________
Sweet love of mine
Hope Robbins

 
   Podziel się na:  
Lenny Cypher 
devil's advocate


25 lat



prawie prawnik

Wysłany: 2016-04-06, 08:47   

Uśmiechnął się szerzej. Mówiła do kogoś, ale równie dobrze mógłby być to drugi dzieciak co i zabawka. Żaden dorosły nie pozwoliłby jej przecież samej oceniać niebezpieczeństwa, prawda? A to znaczyło, że czeka ich trochę zabawy.
Obszedł dom tak, by znaleźć drzwi wejściowe, przy okazji rozglądając się uważnie po okolicy, a następnie zajrzawszy do środka znów przez okno, pchnął drzwi końcem swojej laski. Kiedy uznał, że wewnątrz nic na niego nie czyha, wszedł i zamknął drzwi za sobą, zastawiając je jakimś stojącym nieopodal krzesłem.
Zagwizdał znów i powoli, ostrożnie, z laską w dłoniach, ruszył w kierunku prowadzących na górę schodów.
- Gdzie się schowałaś, mała świnko? Wyjdź grzecznie, a nie zrobię ci krzywdy... - na chwilę pokazał zęby w uśmiechu. Nie zdecydował jeszcze, czy to kłamstwo, czy nie, ale jakie to miało znaczenie?
- Jeśli będę musiał cię szukać, mogę nie być taki miły... - dodał na wypadek, gdyby dziecko nie rozumiało aluzji, ruszając po schodach na piętro.
 
   Podziel się na:  
Hope Robbins 


11



uczennica

Wysłany: 2016-04-06, 09:15   

Dziewczynka siedziała w szafie, tutaj czuła się bezpiecznie, miała nadzieję, że tamten mężczyzna jej nie znajdzie. Usłyszała kroki na dole. O nie, już jest w domu. Co teraz?
- George, co jak on nas znajdzie?- Szepnęła do swojego towarzysza. Facet ją przeraził, bo może widziała tylko jego kawałek, ale przypominał jej potwora, czyli to już coś znaczyło. Bała się go, miała nadzieję, że jej nie znajdzie. Pokazała mu się w tym pokoju, musi się przemieścić, żeby jej nie odnalazł. Tak się robiło w zabawie w chowanego. Wzięła szmatę, plecaczek i szybkim krokiem ruszyła do pokoju naprzeciwko, starała się być cicha jak myszka.
Dlaczego on się do niej odzywa, chciał ją przestraszyć, ale ona się nie da. Nie może się bać! Weszła więc do pokoju naprzeciwko i schowała się pod łóżkiem, nakryła się kocem i czekała. Liczyła na to, że jej nie znajdzie.
_________________
Sweet love of mine
Hope Robbins

 
   Podziel się na:  
Lenny Cypher 
devil's advocate


25 lat



prawie prawnik

Wysłany: 2016-04-06, 09:39   

Zatrzymał się w pół kroku, słysząc gdzieś za sobą, w głębi domu, ciche skrzypnięcie podłogi, a może drzwi? Nie miało to znaczenia. Czuł przyjemne mrowienie w okolicach karku, ten energetyczny dreszcz towarzyszący polowaniu. Uwielbiał to, ten budzący się w nim instynkt drapieżnika.
Lekko stuknął tępą końcówką swojego kija o pierwsze zamknięte drzwi.
- Three blind mice, three blind mice... - zanucił cicho znaną rymowankę, która w obecnych okolicznościach była dość... Cóż.
- See how they run, see how they run! - mruczał dalej, uderzając końcem kija o kolejne drzwi, kiedy szedł korytarzem wzdłuż ich rzędu - They all ran away from the farmer's wife, she cut off their tails with a carving knife... Did you ever see such a sight in your life as three blind mice? - skończył piosenkę, uderzając laską o ostatnie z drzwi.
- Wyjdziesz, czy mam cię wyciągnąć z twojej kryjówki za ogon, mała myszko? Szybko, bo kończy mi się cierpliwość. - uśmiechnął się już całkiem szeroko, obnażając zęby, a jego oczy błysnęły złowieszczo.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Za grafikę na forum odpowiedzialna jest Lou. Kodowanie Lex i Kelly.
Oficjalne otwarcie: 19.02.2016r.