Image Map
A zombie is coming! Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Mały pasaż
Autor Wiadomość
Aisha Devanport 


25



Gitarzystka Bloody Bath

Wysłany: 2016-02-25, 15:52   Mały pasaż

Kilka piekarni, sklep z ubraniami sportowymi, kiosk z gazetami i masarnia. Sklepiki zostały już dawno opuszczone i splądrowane, więc we wszystkich jest taki sam bałagan. W dodatku z masarni wydobywa się potworny smród.
 
   Podziel się na:  
Jeremiah O'Brady 
raise me up


32 lata



Przestrzelona stopa

ksiądz

Wysłany: 2016-03-20, 11:01   

/z kościoła naprzeciwko

Pożegnał się z Heleną, poczekał aż świt wstanie nad West Point, a później zatknął na głowę swój kapelusz, przerzucił torbę z resztką zapasów przez ramię i uzbroiwszy się w nieodłączny szpadel, ruszył na poszukiwanie... w sumie więcej niż tylko jedzenia. To było najpotrzebniejsze, rzecz jasna, ale poza tym przydałoby się uzupełnić zapasy innych produktów pierwszej pomocy. No i ludzie - za każdym razem, gdy Jerry wychodził poza obręb kościoła, liczył na to, że natknie się na jakiś potrzebujących pomocy uciekinierów. Kilka razy udało się mu sprowadzić jakiś w bezpieczniejsze miejsce i uznał to za dobry sposób na spędzanie apokalipsy.
Do pasażu nie było daleko, budynek kościoła był praktycznie ledwie po drugiej stronie ulicy, można się więc było przekraść pomiędzy zabudowaniami w miarę sprawnie, możliwie krótko pozostając na otwartej przestrzeni. Uważnie rozglądał się wokoło, trzymając swój szpadel w pogotowiu na wszelki wypadek i przy pierwszej okazji przylgnął plecami do ściany budowli. Oczywiście unikając okien i drzwi, nawet tych zamkniętych i zabarykadowanych - wolał, żeby żaden sprytny trup nie miał go w zasięgu łap, gdyby jednak postanowiły się otworzyć.
Nasłuchiwał.
_________________

Exorcizo te
omnis spiritus immunde
in nomine Dei
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-03-20, 11:10   

Miasteczko było pełne żywych trupów. Nic dziwnego zresztą. Łatwo było zauważyć, że pole do golfa niedaleko stąd, jest największym siedliskiem zombie w całej okolicy. Słychać to jak sapią, warczą, obijają się o siebie. To jak tłum, który stoi gdzieś daleko i tylko czeka na sygnał dźwiękowy aby ruszyć w określonym kierunku. Niektóre z nich kierowały się na północ, jednak tylko jakaś niewielka część - głównie te z brzegu. Jeśli mężczyzna będzie cicho, to nie powinien zwrócić ich uwagi. Zresztą, nie były wcale aż tak blisko. Jednak jeden wystrzał z pistoletu zapewne skończyłby się rozszarpaniem.

Pasaż był nieźle zdemolowany. Było to miejsce, które ludzie raczej plądrowali jednak jako drugie. Osiedla mieszkalne były dość daleko stąd, jednak grupy, które przemierzały West Point z pewnością tutaj zajrzały. Może jednak coś zostało? Wszędzie walały się różne rzeczy - przede wszystkim papiery, powywracane kosze na śmieci. Dokąd ruszy mężczyzna? A może się cofnie?
 
   Podziel się na:  
Jeremiah O'Brady 
raise me up


32 lata



Przestrzelona stopa

ksiądz

Wysłany: 2016-03-20, 11:26   

Być cicho, zdecydowanie. Na szczęście nie planował w najbliższym czasie umilać sobie przechadzki śpiewaniem ani nawet gadaniem do samego siebie. Spędzał ostatnio samotnie tyle czasu, że cisza (względna) stała się dla niego chlebem powszednim.
Całe szczęście, że nie miał pistoletu. Pozostawało mieć nadzieję, że żadna z potencjalnie spotkanych osób nie powita go kanonadą pocisków.
Przesunął się kawałek i uważniej rozejrzał po pasażu. Jeśli były tam jakieś trupy, to wolałby mieć tego świadomość, nawet jeśli postanowi wejść głębiej.
Poczekał aż zombie z okolicy trochę się przemieszczą, a kiedy uznał, że nie powinny go już usłyszeć, wsunął szpadel do środka i machnął nim, a później kilkukrotnie uderzył niezbyt mocno o framugę mając nadzieję, że jeśli są tam jakieś zdechlaki, to usłyszą go i dadzą znać o sobie. Jeśli nie usłyszał żadnych nowych warkotów i charczeń, powoli wsunął się do budynku zatrzymując zaraz za wejściem, by znaleźć sobie dogodną ścianę i z jej perspektywy przeprowadzić dalszą obserwację pasażu. Chciał ocenić dokąd ma szansę dotrzeć i czy są jakieś potencjalne drogi ucieczki, na wypadek, gdyby coś poszło nie tak.
_________________

Exorcizo te
omnis spiritus immunde
in nomine Dei
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-03-20, 12:39   

Były to trzy małe, prostokątne sklepiki. Wszystkie miały otwarte drzwi i wybite większe szyby przy drzwiach ((to się nazywa wystawa)). Po zapukaniu we framugę, nic nie wylazło z jego wnętrza, jednak zaczęło powarkiwać. Pierwszy sklep, na jaki trafił mężczyzna to ewidentnie sklep zoologiczny.
 
   Podziel się na:  
Jeremiah O'Brady 
raise me up


32 lata



Przestrzelona stopa

ksiądz

Wysłany: 2016-03-20, 12:49   

Wybite szyby to dobre szyby - przynajmniej, kiedy chce się szybko opuścić dane pomieszczenie. Gorzej, jeśli coś ci przez nie wlezie, kiedy się akurat na moment odwrócisz... No nic, trzeba być uważnym, pokładać nadzieję w Bogu i maszerować na przód, nie? Stojąc w miejscu albo chowając się pod kościelną ławką nikt jeszcze niczego nie osiągnął.
Powarkiwać? W sklepie zoologicznym? Jerry zmarszczył brwi, a później zacmokał cicho. Rozejrzał się po podłodze, szukając potencjalnych zagrożeń ale też czegoś, za czym mogłoby się schować warczące stworzenie (niezależnie, czy było trupem, czy zwierzęciem), po czym powoli ruszył wgłąb sklepu.
- Hej, spokojnie, nie przyszedłem tu, żeby zrobić ci krzywdę... Wszystko jest w porządku... - zaczął powtarzać cicho, chociaż trudno było stwierdzić czy mówił do siebie czy ewentualnej żywej istoty, jaką po cichu miał nadzieję tam spotkać.
_________________

Exorcizo te
omnis spiritus immunde
in nomine Dei
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-03-20, 13:53   

Szmery ucichły, kiedy tylko mężczyzna zaczął coś mówić. Zapewne mógł z tego coś wywnioskować... Cóż. Wszystko ucichło - wewnątrz sklepu praktycznie nie było słychać warkotów zombie, które były tak blisko... Na ziemi wszędzie walałby się rozbite kawałki szkła. Na półkach stały różnej wielkości klatki dla zwierząt. Jedzenia na horyzoncie brak. Chyba że karma dla rybek jak i mokra karma dla psów i kotów. Dziwne, że nikt tego nie zabrał.
 
   Podziel się na:  
Jeremiah O'Brady 
raise me up


32 lata



Przestrzelona stopa

ksiądz

Wysłany: 2016-03-20, 14:16   

Warczenie ucichło. Zatrzymał się i rozejrzał uważniej po pogrążonym w półcieniu sklepie. Trupy raczej nie przestawały charczeć, kiedy zbliżało się jedzenie (to jest: on), wręcz przeciwnie. Czyli to raczej nie to, albo się dranie wycwaniły.
- No już, mały, pokaż się... Dam ci jeść, chcesz? Sam nie możesz sobie otworzyć puszek, prawda? Zaraz coś na to poradzimy... - mruczał dalej, uspokajającym tonem, bardzo powoli dając krok w bok w kierunku najbliższego regału tak, by móc dosięgnąć szpadlem do psiego żarcia.
Jasne, mógłby po prostu zwiać, ale... Szukał żywych, prawda? W gruncie rzeczy pies też jest bożym stworzeniem, a gdyby udało się oszczędzić mu cierpień związanych z atakiem trupów, to było warto.
Jeśli udało mu się podejść na odpowiednią odległość bez szwanku, spróbował sięgnąć swoim narzędziem ogrodowym w tamtym kierunku, by podnieść jedną z puszek możliwie powoli i ustawić ją na ziemi, wciąż gadając jakieś bezsensowne pierdoły tym samym spokojnym, monotonnym tonem, równocześnie starając się rozglądać na wypadek, gdyby coś próbowało się na niego rzucić albo zajść znienacka od tyłu.
_________________

Exorcizo te
omnis spiritus immunde
in nomine Dei
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-03-20, 14:38   

Bez większego problemu przyciągnął do siebie puszkę psiej karmy. Nadal cisza.
W drugiej części sklepu ciężko było przeoczyć nieco większy, otwarty magazyn. Drzwi wręcz wyglądały tak, jakby zapraszały go tam. Na półkach coś tam stało, tylko ciężko było określić co to było.
 
   Podziel się na:  
Jeremiah O'Brady 
raise me up


32 lata



Przestrzelona stopa

ksiądz

Wysłany: 2016-03-20, 14:44   

Jeśli Jerry nauczył się czegoś podczas swoich wypraw w dziwne miejsca to tego, że gdy coś w strefie niebezpieczeństwa wyglądało "zapraszając" nie należało lecieć tam bez namysłu i sprawdzać co się tam znajdowało. Nie, żeby planowało porzucić przeszukiwanie sklepu całkowicie, bez przesady.
Otworzył przyciągniętą puszkę możliwie powoli (jeśli nie miała otwieracza, to postawił na ziemi i użył w tym celu szpadla - hura dla brutalnej siły!), a później popchnął ją otwartą w kierunku drzwi do magazynu szpadlem po podłodze.
- No chodź, jest bezpiecznie. Masz, to dla ciebie. Może być? - mruczał pod nosem, mając nadzieję, że to faktycznie nie jakiś niespodziewany trup udający żywe stworzenie. Kiepsko by było je karmić przed pozbawieniem głów - trochę strata jedzenia, mimo wszystko.
_________________

Exorcizo te
omnis spiritus immunde
in nomine Dei
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Za grafikę na forum odpowiedzialna jest Lou. Kodowanie Lex i Kelly.
Oficjalne otwarcie: 19.02.2016r.