Image Map
A zombie is coming! Strona Główna




Poprzedni temat «» Następny temat
Północne doki
Autor Wiadomość
Aisha Devanport 


25



Gitarzystka Bloody Bath

Wysłany: 2016-02-25, 15:54   Północne doki

Kilkanaście zacumowanych łódek i wszystkie w tak samo złym stanie. Molo tutaj jest nieco większe i nieco bardziej nastawione na turystów. Tutaj praktycznie wszystko przypomina miasteczko portowe - sporo restauracji serwujących rybę na kilka rodzajów, stoiska z balonikami i maskotkami. Wszystko to oczywiście zniszczone do granic możliwości i splądrowane ze wszystkiego, co mogłoby się przydać.
 
   Podziel się na:  
Janis Scratch 
wild girl


32



myśliwa

Wysłany: 2016-03-11, 23:12   

// zaczynamy

Janis przeżyła najgorsze chwile w swoim życiu, zapewne jak wszyscy ludzie na ziemi. Ta cała epidemia okropnie ją przerażała, przecież widziała ludzi, którzy jedli siebie nawzajem. Tylko Ci ludzie.. oni chyba nie byli już ludźmi. Kiedyś oglądała filmy o zombie, ale nie zdawała sobie sprawy, że dane jej będzie przeżyć to na własnej skórze. Ciągle zastanawiała się, co z jej rodziną. Nie mogła sobie darować, że przyjechała tu na szkolenie. Oddałaby wszystko, żeby być z nimi na Alasce. Jednak wiedziała, że tamci na pewno sobie poradzą. Byli silni. Nic nie mogło się im stać. Jej pick-up rozkraczył się gdzieś na drodze, gdyby tylko przyjechała tutaj motocyklem. Cóż, mogła sobie jedynie pluć w brodę. Starała się unikać ludzi, nie chciała przyłączać się do żadnej społeczności, gdyż liczyła na to, że dotrze na Alaskę, z drugiej jednak strony brakowało jej towarzystwa. Miło by było mieć do kogo gębę otworzyć. Wiedziała już, jak należy zabijać szwędaczy. Ciężko jej było wbić w głowę, czegoś, co kiedyś było człowiekiem nóż, jednak wiedziała, że nie ma innej możliwości, inaczej by ją zjedli.
_________________

Janis Scratch

 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-03-12, 14:19   

Doki wyglądały tak samo jak zawsze, jednak... z drobnymi zmianami. Łódki były zniszczone, wszędzie walały się jakieś śmieci, wszędzie było pełno krwi i martwych trupów. Ktoś więc tutaj był. Ogólnie okolica wydawała się dziwnie spokojna, jakby wszystkie martwiaki szły w innym kierunku. W dokach raczej nie było niczego ciekawego, prócz kilku budynków, zniszczonych namiotów. Cóż, o tej porze roku wiele osób wyjeżdżało na wakacje, a rzeka Hudson była oblegana przez wędkarzy. Może warto rzucić okiem na te namioty?
 
   Podziel się na:  
Jackie Mansvel 


29



Liczne stłuczenia, złamane żebro(opatrzona).

Członkini zarządu firmy Intel

Wysłany: 2016-03-12, 14:42   

Stukot odbijających się od podłoża obcasów roznosił się echem po okolicy. Cały świat zdawał się nasłuchiwać czegoś, co nie pasowało do nowych jego norm. Ukryci ludzie, potwory na ulicach, zapomniane przez wszystkich jak do tej pory strach, zagubienie i niechęć do innych wzięły górę nad wszystkim. Tylko to się liczyło, tylko to miało znaczenie. Nie było już szczęścia, nie było radości, nie było nawet zwykłych, prozaicznych uśmiechów, które dawniej można było spotkać na ulicach. Teraz przy spacerze można się było natknąć na śmierć.
Jacki nie miała pojęcia co ze sobą zrobić. Od wydarzeń na obwodnicy minęły już dwa dni, a ona nadal zdawała się być tak samo zagubiona jak wtedy. Wiedziała, że najważniejszym dla niej zadaniem jest odnalezienie ojca, upewnienie się, że jest cały i zdrowy. Na tym świecie nie miała już nikogo prócz niego. musiała mieć pewność, że jego życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.
Doki były jednym z pierwszych miejsc które jej przyszły do głowy. Po tym jak spędziła noc z powrotem w swoim apartamencie, gdzie miała chwilę do namysłu nad cała tą sytuacją, doszła do kilku wniosków. Po pierwsze i najważniejsze, nie da się zamknąć w żadnym ośrodku pomocy. Po drugie nie będzie nikomu pomagać, jeśli nie będzie miała ku temu wyraźnej potrzeby. A po trzecie i najważniejsze, odnajdzie ojca.
Dlatego właśnie rozglądała się dookoła, jednak nie używała głosu. Jeśli ktoś ją widział, miała szansę uciec, jeśli jednak krzyknęłaby czy coś, od razu wszystkich by zaalarmowała, tak to miała szansę pozostać niezauważoną.
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-03-12, 15:59   

Jackie była więc w okolicach doków, szukając tam czegokolwiek wartego uwagi. Zapewne również zwróciła uwagę na kilka namiotów przy rzece Hudson...
 
   Podziel się na:  
Janis Scratch 
wild girl


32



myśliwa

Wysłany: 2016-03-12, 19:02   

Co się porobiło na tym w świecie, w kilka dni. Wszystko wyglądało okropnie, jakby przeszło tornado. Janis trzymała w dłoni jeden ze swoich noży myśliwskich, czuła się bezpieczniej mając w ręku broń, o ile w ogóle patrząc na czasy, które nadeszły można było mówić o poczuciu bezpieczeństwa. Kobieta szła bardzo cicho, aby nie zwrócić uwagi żywych, a tym bardziej martwych. Szczególnie, że w takim miejscu mogło się pałętać sporo szwędaczy, a ona za nic w świecie nie miała zamiaru brać udziału w spotkaniu towarzyskim, w którym miała by służyć za obiad.
Ta cisza nieco ją przerażała, brakowało jej tego miejskiego szumu, chociaż wcześniej wiele by dała za taką ciszą. Jak wszystko się zmienia w zależności od sytuacji. Trzeba się dostosować do tego świata, tamten już nie wróci. Jeśli się nie dostosujesz umrzesz, albo gorzej, będziesz żyć wiecznie jako zombie. Twoim całym światem, będzie jedzenie ludzkiego mięsa. Jan wzdrygnęła się na samą myśl o takiej możliwości. Nie może pozwolić im się dopaść. Liczyła tylko na to, że jej rodzina żyje, że będzie jej dane się z nimi jeszcze spotkać, już nie mówiła o upijaniu się burbonem ze swoimi braćmi. Marzenia. Kiedyś normalność, teraz marzenie, które być może nigdy się nie spełni.
Jej uwagę przykuły namioty, jednak czy warto ryzykować pakując się tam samej? Jan powoli zbliżała się do pierwszego, być może znajdzie jakieś cenne rzeczy. Poruszała się bardzo cicho, dyskretnie zajrzała do namiotu, jednak nie wchodziła do niego. Nie chciała zwrócić niczyjej uwagi.
_________________

Janis Scratch

 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-03-12, 20:12   

W namiocie był śpiwór i kilka innych mało znaczących rzeczy typu butelki alkoholu. Może jednak mogą się przydać? W okolicy nadal nie było nikogo słychać.
 
   Podziel się na:  
Janis Scratch 
wild girl


32



myśliwa

Wysłany: 2016-03-12, 22:56   

Ulżyło jej, kiedy w namiocie nie spotkała jej niespodzianka w postaci truposzy, jednak nie chowała noża. W tych czasach nie można czuć się bezpiecznie. Trzymała swoją broń w prawej ręce, po tym jak się rozejrzała stwierdziła, że wejdzie do namiotu. Śpiwór jej się przyda, no i może zwinie jedną flaszkę, na spotkanie z braćmi. Weszła po cichu do namiotu, skierowała się w stronę śpiwora, to on był aktualnie jej priorytetem. Dziwne, że nie było tutaj żywej duszy, choć może to i lepiej. Liczyła na to, że znajdzie jakiś środek lokomocji, chociaż ile można mieć szczęścia? Musi być jakiś limit i tak miała go wiele, w końcu żyła, przynajmniej jak do tej pory. Sięgnęła po śpiwór, no i schowała go do swojego plecaka, bardzo szybko, nie chciała marnować czasu. Kiedy już to zrobiła wzięła jedną butelkę z alkoholem, w końcu nie można być zbyt zachłannym, bo to nie popłaca, niech zostanie coś dla innych przybyszów.
_________________

Janis Scratch

 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-03-14, 12:32   

Janis dodaj do ekwipunku butelkę taniej wódki i śpiwór.

Namioty wyglądały zupełnie tak, jakby były zamieszkałe. Jakby ktoś stwierdził, że to dobry pomysł. Zatrzymać się włąśnie tutaj. Przewagą była woda, do której zombie niechętnie wchodziły. Można było siedzieć na brzegu, a w razie niebezpieczeństwa wskoczyć do wody. W końcu co jest lepsze? Być kolacją czy walczyć z prądem?
Do uszu Janis dobiegł cichy szelest, gdzieś zza jej pleców.
Odwróci się i będzie walczyć czy ucieknie?
Nie był to chyba zombie. Chociaż mężczyzna kuśtykał i wlókł się niesamowicie, to zachowywał ciszę. Miał długgie włosy i brodę. Dawno nie widział mydła. Typowy bezdomny?
 
   Podziel się na:  
Janis Scratch 
wild girl


32



myśliwa

Wysłany: 2016-03-14, 12:49   

Janis pakowała swoje zdobycze do plecaka. Usłyszała szmer, więc od razu odwróciła się w stronę z której dochodził, z nożem skierowanym przed siebie. Musiała wiedzieć, z czym będzie miała do czynienia. Kamień spadł jej z serca, gdy okazało się, że nie jest to zgraja nie do końca umarłego towarzystwa. Kuśtykający facet. Nieco zarośnięty, cóż w dzisiejszych czasach nie takie łatwe jest dbanie o siebie. Sama oddała by milion, za kąpiel.
Miejsce, w którym się znajdowała wydawało się być całkiem w porządku na rozbicie tutaj tymczasowego obozu. Jednak nie do końca wiedziała jakie intencje ma nieznajomy. Czy wdać się w konfrontacje, czy dyskretnie się ulotnić? Chwila na przemyślenia jakie szanse miałaby w pojedynku. Może i to był facet, który ma więcej siły, jednak noga najwyraźniej nie do końca działała, cóż, dawno nie gadała z nikim żywym. Chyba to ją przekonało. Powoli podeszła w jego stronę, nie chowała noża, żeby w razie jakichś kłopotów móc się obronić.
- Witaj.- Szepnęła, kiedy znalazła się w miarę blisko tego człowieka.
_________________

Janis Scratch

 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Za grafikę na forum odpowiedzialna jest Lou. Kodowanie Lex i Kelly.
Oficjalne otwarcie: 19.02.2016r.