Image Map
A zombie is coming! Strona Główna



Poprzedni temat «» Następny temat
Lasy
Autor Wiadomość
Kelly McCarthy 
Psycho.


21 lat



Rana postrzałowa (opatrzona)

Kelnerka

Wysłany: 2016-02-15, 14:03   Lasy

Gęste lasy, w których bardzo łatwo się zgubić. Nie należy oddzielać się od grupy, ponieważ chwila nieuwagi może kosztować nas życie. Bardzo łatwo trafić tutaj na nieumarłych.
 
   Podziel się na:  
Vivien Fox 


12 lat

Uczennica

Wysłany: 2016-04-13, 17:55   

/ Początek

Gdyby brat ją teraz widział, na pewno zamknąłby ją za karę w domu. Zawsze starał się ją chronić, a zbliżając się do lasu, dziewczynka niemal prosiła się o kłopoty, a nawet śmierć. Lecz minęło już wiele dni, odkąd została sama w domu. Przez ten czas, grzecznie czekała na powrót brata, lecz w końcu uznała, że dalsze tkwienie w czterech ścianach nic nie da. Zapasy przecież kiedyś się skończą, a po za tym, oprócz wujka i cioci nikt z ich krewnych i znajomych nie wiedział, gdzie rodzeństwo się ukryło. Przez to nikomu nie uda się ich znaleźć i pomóc Vivien w odszukaniu brata. Dziewczynka wyszła więc ostrożnie z budynku, rozglądając się równocześnie we wszystkie strony, by sprawdzić, czy ktoś lub coś nie kręci się w pobliżu i zamknęła drzwi na klucz.

Czas rozejrzeć się po okolicy, znaleźć jakieś fajne miejsca, które byłyby dobre na kryjówkę, gdyby komuś złemu jednak udało się wedrzeć do domu wujka i cioci. A jako pierwszy cel, dziewczynka wybrała las. Nie zamierzała się na razie zapuszczać zbyt głęboko, lecz sprawdzić choćby najbliższy kawałek. Możliwe, że zdoła znaleźć tam jakieś przydatne rośliny... Szybko sobie jednak przypomniała, że nie wzięła ze sobą żadnej broni, a w pobliżu kręcili się szwendacze. Głupia, głupia, głupia... No cóż, za gapowe się płaci, a Viv przeszła już tyle, że nie za bardzo chciało jej się wracać. Taka dziecięca naiwność... Jednak po chwili przyszło jej do głowy inne rozwiązanie. Zaczęła zbierać z ziemi kamienie i wkładać do kieszeni. Nikogo tym nie pokona, ale mogły się one przydać na przykład do odwrócenie uwagi zombi.
"- Harry tak zrobił z bazyliszkiem.-" Pomyślała dziewczynka, dumna z tego, że zapamiętała wszystkie filmy o młodym czarodzieju i potrafiła niektóre pomysły z nich wykorzystywać w prawdziwych życiu. Gdy więc już nazbierała kamieni, jak najciszej, by umarlaki jej nie usłyszały, weszła do Zakazanego Lasu.
 
   Podziel się na:  
Ceridwen Barbara 
Różnooka Bestia


26 lat



Barmanka/Płatna zabójczyni

Wysłany: 2016-04-13, 18:47   

Ceri znudziło się bieganie po mieście, stwierdziła więc, że może uda jej się znaleźć coś jadalnego w lesie. W końcu gdzieś te wszystkie zwierzaki musiały się kitrać, a nuż znajdzie jakiegoś bezdomnego psa, albo trafi na króliczą norę... Co prawda potrafiła tylko zakładać pułapki na ludzi, ale co to za różnica, zwierze też się w takie coś złapie, tylko gdzie tu znaleźć potrzebne jej do tego sprzęty? Tym zajmie się później, bardziej miała nadzieję na spotkanie jakiegoś udomowionego zwierzaka, łatwo byłoby takiego zabić i może upiec nad ogniem, albo znaleźć jakiś dom z działającą kuchenką i ugotować tego zwierza.
W każdym razie Ceri jak tylko znalazła się w lesie, wspięła się na drzewo i kiedy tylko mogła przemieszczała się po koronach drzew, kiedy nagle zobaczyła jakieś dziecko. Co robiło dziecko, samo i do tego w środku lasu tego nie wiedziała, więc cicho zeszła trochę niżej z drzewa na którym była i kiedy nie groziło jej to już połamaniem nóg, zeskoczyła z niego tuż obok dziewczynki.
- Cześć mała, co tu porabiasz sama jak palec? Zgubiłaś się? - Zapytała dzieciaka. Może jej odpowie, mimo wszystko dzieci to przecież przyszłość ludzkości, która teraz co prawda umiera przez apokalipsę zombie, ale może niedługo ktoś coś zrobi z tym wirusem, czy co to tam sprawia, że zwłoki powstają... Niby niezbyt lubiła towarzystwo dzieci, zawsze trafiała na jednostki iście diabelskie, ale kiedy zobaczyła tą małą, która bąka się po lesie, coś ją tknęło i po prostu zeszła do niej.
-Nie musisz się mnie bać, nie chcę ci zrobić krzywdy. - taa... powiedziała kobieta, która dorabiała jako płatna zabójczyni... Ale taka była prawda, zawsze odmawiała zabijania dzieci, nieważne jak wnerwiające by były, nie zasługiwały na przedwczesne zakończenie ich życia.
_________________


Ceridwen Barbara
Ignorance is your new best friend...
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-04-13, 19:35   

Vivien, wychodząc z domu nie znalazła oczywiście żadnej broni. Bądź też zupełnie zapomniała zabrać się za tę kwestię. Owszem, kamienie były dość przydatne jeśli chodzi o broń. Może będzie mogła odstraszyć nimi jakiegoś królika, który zechciałby ją zaatakować. Zbierając tak kamienie mogła zauważyć krzaczek z malinami... No proszę, będzie darmowa wyżerka. Chociaż na trochę, prawda? Zapewne krzak mógł zainteresować dziecko, szczególnie że po tym pierwszym było jeszcze kilka... a może nawet kilkanaście kolejnych!
No cóż, w lesie niestety nie było żadnych zwierząt, przynajmniej nie na początku. Może dalej uda się na coś zapolować? O ile znajdzie się przydatne do tego narzędzia. I oczywiście osobę. Być może Ceri dałaby sobie radę?
 
   Podziel się na:  
Vivien Fox 


12 lat

Uczennica

Wysłany: 2016-04-13, 20:21   

Mięso zwierząt? Bleee... Nie była jeszcze aż taka głodna i zdesperowana, by zjadać wnętrzności jakiegoś futrzaka, który jakiś czas wcześniej biegał sobie radośnie po lesie. Choć znając życie kiedyś pewnie będzie musiała się zmusić do tego, aby przetrwać. Póki co jednak, zadowoli się gotowymi konserwami i roślinnymi darami natury. A kamienie przeznaczy na robienie szwendaczy w konia. O ile to wypali, bo umarli mogą jednak nie dać się nabrać na hałas wywołany rzucanymi kamieniami. Jeśli nie, małej pozostanie ucieczka lub wspinaczka na drzewa. Czy szwendacze potrafią się wspinać?
- Co?!- Nagle, tuż obok dziewczynki rozległ się jakiś odgłos i przestraszona nagłym pojawieniem się obcej osoby Viv uniosła w geście obronnym dłoń, w której ściskała jeden z kamieni. Widok ten był dość komiczny, zważywszy na to, że takie chucherko w starciu z nieznajomą kobietą, nie miałoby najmniejszych szans. Chyba jedyną szansą Vivien na sukces w jakiejkolwiek walce byłby jedynie element zaskoczenia. Na szczęście, kobieta nie wydawała się być do małej wrogo nastawiona.
- Szukam brata.- Odpowiedziała śmiało, nie widząc powodu, by kłamać nieznajomej. Kto wie, może będą mogły sobie nawzajem pomóc. Na przykład podzielić się malinami, które kawałek dalej dostrzegła dziewczynka. Dużą ilością malin... Na pewno starczy dla nich obu na pożywny posiłek, a jak chyba każdy zdołał zauważyć, podczas obrony przed szwendaczami, siła jest potrzebna. Ktoś słaniający się na nogach szybko stanie się obiadem umarlaków.
- Chodźmy tam, ale ciii... Las nie jest bezpieczny.- Wskazała nowej towarzyszce maliny i sprawdzając, czy nie mają towarzystwa kogoś jeszcze, poszła pozbierać trochę owoców do kieszeni. Szkoda, że nie wzięła jakiejś torby, byłoby wygodniej. Choć mogłaby też podwinąć bluzkę i na nią zbierać. Eh, szkoda ,że jej braciszka nie było teraz z nimi. Zawsze lubił maliny. Gdy mama piekła ciasto z malinami, dawała mu największy kawałek... Ciekawe, gdzie teraz braciszek przebywa i co robi...
 
   Podziel się na:  
Ceridwen Barbara 
Różnooka Bestia


26 lat



Barmanka/Płatna zabójczyni

Wysłany: 2016-04-13, 21:47   

Dziewuszka na pewno będzie musiała się kiedyś zmusić do zjedzenia mięsa. Niestety, ale w tych czasach nie opłacało się być wegetarianinem, nie mówiąc już o weganizmie! Ceri osobiście nie rozumiała jak można nie jeść mięsa, albo produktów pochodzenia zwierzęcego. Nie zmuszała jednak nikogo do zmiany swojej diety, chyba że taka osoba sama próbowała wymusić na niej taką zmianę - wtedy bywała naprawdę wredna. Uśmiechnęła się widząc zdziwioną minę małej. Nie przejęła się też zbytnio tym, że mogłaby oberwać z kamienia. Nawet jeśli dziewczynka miałaby niezłego cela, to prawie na pewno nie miała jeszcze tyle siły, żeby jej cokolwiek tym kamyczkiem zrobić.
- W okolicy nikogo innego nie widziałam, więc pewnie musiał pójść w inną stronę - Odpowiedziała dziewczynce. Chociaż kto wie? Może siedział gdzieś w krzakach, które Ceri oglądała tylko pobieżnie.
Spojrzała w stronę, którą wskazała jej dziewczynka. Maliny! Cudownie, może chociaż trochę się nimi najedzą, jest ich całkiem sporo.
- Wiem, że jest trochę niebezpiecznie, ale jakby co to wskakuj na drzewo, a ja zajmę się zażegnaniem niebezpieczeństwa. Umiesz się chyba wspinać na drzewa, co nie? A tak w ogóle to jestem Ceri. - Powiedziała to już półgłosem i sama również rozejrzała się, czy w pobliżu nie kręci się jakiś szwędacz, albo ktoś żywy. Ludzie w tych czasach potrafili być nawet gorsi niż zombie. Jeśli nikogo nie zauważyła, to zaczęła zrywać maliny i wrzucać je do jednej z mniejszych kieszonek w aktualnie pustym plecaku.
_________________


Ceridwen Barbara
Ignorance is your new best friend...
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-04-14, 17:40   

No proszę, kolejny krzak malin, kolejne sięgnięcie po kolejny owoc. Maliny smakowały wyjątkowo dobrze, ciekawe dlaczego nikt w tym roku jeszcze się na nie nie wybrał? Zapewne przez apokalipsę, dlatego też całe kilka krzaków było tylko dla dziewczyn i w jakimś sensie zażegnało to ich apetyt. Uff, przynajmniej tyle dobrego z tego wszystkiego. Jednak po kilkunastu sekundach, Viv sięgając po kolejną malinę opatrzyła się pokrzywą, która rosła dość niewidocznie, ukryta za krzakiem. Zapewne małą to zapiekło, jak to przeważnie pokrzywy działają w zetknięciu ze skórą.
 
   Podziel się na:  
Vivien Fox 


12 lat

Uczennica

Wysłany: 2016-04-16, 18:38   

On poszedł w stronę lasu. Na pewno, przecież to widziała. Więc jeśli nie było śladu po nim w pobliżu, to musiał, abo pójść naprawdę daleko, albo... Coś mogło mu się stać. Viv nie widziała jeszcze nigdy, jak szwendacz zabija człowieka. Spotkała się tylko z przypadkiem już przemienionych osób, więc nie wiedziała jaki to strach i cierpienie. Lecz sama świadomość, że jej brat mógł się stać tym "czymś" lub zostać zaatakowanym przez złych ludzi, napawało ją ogromnym smutkiem. Dopóki jednak nie znajdzie dowodów na to, że coś się stało, będzie dobrej myśli.
- Dobre.- Szepnęła dziewczynka, podjadając część zebranych malin. Zbiory pozwalają oszczędzić pozostałe zapasy na czarną godzinę, a trochę słodkości zawsze poprawiało humor. Nagle jednak, gdy zamierzała sięgnąć po kolejną malinkę, poczuła mocne pieczenie na swojej dłoni.
- Ał!- Pisnęła, spoglądając na lekko zaczerwienione miejsce. Gdyby w pobliżu była mama, Vivien po prostu pobiegłaby do niej i poprosiła o pomoc. Zwykle wtedy mama przemywała miejsce oparzenia wodą i kładła plasterek cytryny. Pomagało. Niestety, nie było w pobliżu ani mamy, ani taty, a jedyna dostępna woda była w domu. Pierwszym więc, o czym pomyślała, było polizanie oparzenia. Ślina zwykle pomagała na skórę, na przykład przy gojeniu. Tak przynajmniej mówiono na spotkaniach młodych skautów. Starając się więc nie drapać dłoni, choć przez ból i swędzenie strasznie ją korciło, by to zrobić, dziewczynka wypróbowała ten sposób.
- Głupie...- Mruknęła smutno, krzywiąc się z bólu.
 
   Podziel się na:  
Ceridwen Barbara 
Różnooka Bestia


26 lat



Barmanka/Płatna zabójczyni

Wysłany: 2016-04-20, 23:04   

Wzmianka o bracie w końcu zmusiła Ceri do pomyślenia o jej starszym bracie. Ciekawe czy jeszcze żyje, a jeśli tak, to gdzie teraz jest? Słyszała o tych całych miejscach ewakuacji, ale dla niej chyba nie był to zbyt dobry pomysł, żeby się tam pchać... W końcu była poszukiwaną zabójczynią, pewnie gdyby tylko któryś żołnierz ją skojarzył, to miałaby niezłe kłopoty. Miała tylko nadzieję, że może niedługo Znajdzie Dale oraz, że nie będzie to spotkanie z żywym trupem jej brata. Może i mordowała ludzi z zimną krwią, ale z bratem mogłaby mieć problem.
Jej również smakowały maliny. Były świetne, ciekawe dlaczego nikt nie pomyślał, żeby pochodzić chociaż po obrzeżach lasu? Może już większość osób była po prostu martwa i nie martwiła się o jedzenie? Nagle dziewczynka pisnęła z bólu. Ceri natychmiastowo pojawiła się obok niej , złapała ją za rękę i obejrzała zaczerwienienie. Dziewczynkę poparzyła pokrzywa. Nic z tym nie mogła zrobić, może gdyby miała lepiej zaopatrzoną apteczkę, to mogłaby coś wymyślić. Puściła więc rękę małej.
- Nie mam wody, ani nic z apteczki, co mogłoby ci na to pomóc. Może gdzieś dalej jest jakiś strumień. Chyba, że chciałabyś plaster, to powinnam mieć w apteczce.- Odezwała się do niej w miarę cicho, ale tak żeby mogła ją usłyszeć. Nie było sensu mówić głośniej, bo jeszcze ściągną sztywnych w to spokojne miejsce, a tego na pewno nie chciały. Po co tracić cenną energię na sztywnych, albo ucieczkę przed nimi, skoro mogą po prostu zachować ostrożność i ich tutaj nie ściągać.

//Jeszcze raz przepraszam, że tak długo blokowałam... :c
_________________


Ceridwen Barbara
Ignorance is your new best friend...
 
   Podziel się na:  
Mistrz Gry 


xxx

Wysłany: 2016-04-22, 17:05   

No cóż, mimo cichego tonu Ceri, pisk Viven nie został tak do końca zignorowany. Niedaleko krzaku malin leżał zombiak, który nie posiadał reszty ciała od pasa w dół. Wyglądało to tak, jakby ktoś pozostawił go tutaj jako przestrogę. Wyglądał okropnie, w dodatku na to wszystko musiała patrzeć młoda Vivien. No cóż... Czy aby na pewno wszystko było w porządku z tymi malinami? Ktoś niedawno tutaj był, a wnioskując po krwi, która ciągnęła się po odsunięciu krzaków i przyjrzeniu się truposzowi wskazywała na to, że był ciągnięty z jakiegoś miejsca...
Oczywiście zanim dziewczyny tutaj przyszły to nie było go widać, poza tym to był ten typ mniej aktywnych trupów. Leżały w różnych miejscach czekając na ludzi, aby tylko chwycić za jakąś kończynę. Tak samo jak ten, ukryty pomiędzy wysokimi zaroślami i krzewami w lesie. Tak też było w tym przypadku, złapał młodą Viv za dłoń i zaczął przeraźliwie warczeć.
 
   Podziel się na:  
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




wxv.pl - załóż forum dyskusyjne za darmo





Za grafikę na forum odpowiedzialna jest Lou. Kodowanie Lex i Kelly.
Oficjalne otwarcie: 19.02.2016r.